Ponieważ ten temat to nie tylko zapowiedzi ale także recenzje to pozwolę sobie w ramach akcji 'ożywić forum' wypowiedzieć się na temat minionego Biegu Nocnego. To już 2 bieg, w którym braliśmy udział z drużyna, a mój osobiście 3.
Jesli ktoś już był na Nocnym Biegu to śmiało może przejść do kolejnego akapitu, a dla tych, którzy nie bardzo wiedzą o co chodzi w telegraficznym skrócie przypomnę, że bieg organizowany jest przez ludzi z Hufca 'Siódemka'. Jak sama nazwa wskazuje odbywa się w nocy i przeznaczony jest dla wedrowników i instruktorów, a od niedawna (chyba od zeszłego roku) także dla harcerzy starszych (jest odrębna trasa). Tematyka biegu zawsze zahacza o jakieś aspekty związane z historią miasta Ponzniania. W zeszłym roku był to temat poświęcony mniejszościom narodowym, w tym roku był to sport. Koncepcja biegu jest prosta - każdy patrol otrzymuje kartę patrolową z obszarem miasta na którym startuje (wyznaczonym przez ulice). O godzinie X patrolowy otrzymuje SMS z dokładną lokalizacją 1 punktu i tu zabawa się zaczyna. Na punktach mamy karteczki z opisem miejsca, pytaniem tematycznym i zagadką mającą na celu wskazanie nastepnego punktu.
To tyle z technicznych informacji (szkoda rozwodzić sięnad szczegółami). Ja chciałbym wypowiedzieć się bardziej w duchu 'co mi sie podobało a co nie'.
Sama idea biegu jest bardzo fajna. Nie jest to głupie latanie z punktu A do B i zbieranie karteczek. To latanie z punktu A do B i zbieranie karteczek w dużo lepszym wydaniu!!

Zadania nie są banalne, trzeba się wytężyć żeby odgadnąć lokalizację kolejnych punktów. Bez planu miasta się nie obejdzie! Do biegu trzeba się też przygotować aby móc odpowiedzieć na różne pytania. To sprawia, że człowiek zdobywa nową wiedzę o swoim mieście. Klimat rajdu również jest specyficzny bo bieganie nocnymi godzinami po opustoszałym Poznaniu z pewnością zaliczyć trzeba do swoistych atrakcji.
Widać że organizatorzy biegu robią tę impreze z rozmachem. Już po samych patronach i sponsorach czuć, że nie jest to jakiś trywialny rajdzik. W tym roku każdy patrol dostał plan miasta (gdyby zapomniał swojego), na końcu biegu ekipy z punktów zbierał autobus MPK, a końcowym zadaniem były zjazdy na pontonach ze stoku MaltaSki. Ciekawe jak udało się namówić pracowników stoku by przyszli tam o godzinie 04:00

No i bigos ... mi smakował

Co do wad ... wiadomo, że nie ma rzeczy idealnych. Stąd zdażyło się kilka pomyłek. Jedna z naszych ekip dostała złą podpowiedź, przez co zmenili zupełnie trasę. Jeden z punktów był ukryty na zamkniętym trerenie i bez 'włamu' i 'huligańskiego skoku przez ogrodzenie' nie szło go zdobyć. Z pewnością inne patrole też miały podobne sytuacje. Ale ogólnie rasumując przy tylu punktach (na trasie wedrowniczej 100) i tylu uczestnikach (około 60 ekip) można wybaczyć te drobne niedociągnięcia.
Zachęcam zatem wszystkich do udziału w kolejnych edycjach biegu. Mi się podoba - może i wam też przypadnie do gustu.
A jeśli ktoś z uczestników chciałby wypowiedzieć sięjeszcze w temacie to również zachęcam
